prl w poznaniu : )

03/05/2008 at 20:55 (koncerty)

Oczywiście chodzi o Punky Reggae Live ;]

Czekałam na ten koncert, ale jak po koncercie sie okazało bardziej czekałam na inne (Pesto mnie o tym przekonał w sumie – nie ma to jak nocne rozmowy w taxi)
Zaczęło sie od spotkania w empiku – w sumie miło było – ale jakieś to sztuczne… trudno powiedzieć co dokładnie było nie tak, ale gdybym miała dobrą pamięć to bym powiedziała co to. Na pewno przyjemniej by było gdyby przyszło więcej ludzi. Ale przynajmniej kolega z podstawówki sobie z zespołem pogadał : )

Strajk… taak królewna to jest to : ) i limuzyna. Ciesze się, że na początku było mało ludzi, a potem więcej sie zebrało – powiedziała bym nawet sporo : ) Poznań poznał Strajk reaktywowany : )

Leniwiec – jak to Eve powiedziała – widać, że cieszą się, że grają i to jest to – wtedy powstaje taka magia pomiędzy sceną, a publiką, która jest nie do opisania : ) i to lubię w koncertach najbardziej.

Farbeni – cieszę sie, że byli w Poznaniu : ) Szkoda, że nie było króla (dla niewtajemniczonych – do posłuchania tu ) chciałabym go usłyszeć na żywo gdyż na razie było mi dane słyszeć tylko akustycznie ; ) Poza tym setlista bez rewelacji co nie oznacza ze mi sie nie podobało : )

Końce – Mizeri nie było! A gdyby publiczność była bardziej zawzięta by mizeria była… (przynajmniej z setlisty tak wywnioskowałam : D ) Ostatnio Końce mi chodzą po głowie, ale chyba w wersji bardziej energetycznej. Może to moje widzimisie, ale trochę iskry mi brakowało (ale to chyba jest to, że a) nie było mizerii b) Końce po prostu tak grają i tyle (każdy przecież jest inny))

Poza tym kolejność mi sie podobała : ) Zawsze warto mieć trochę odmiany. I myślałam że mniej ludzi zostanie na Końcach, a zostało dość sporo. Nooo ale patrząc na eskulap to chyba sie nie spisał – światła syfnie oślepiały publiczność (tej! jeszcze miesiąc temu na HS były inne i wcale nie oślepiały…) noo i nagłośnienie. Eskulap widać zakupił nowy sprzęt, ale nie wiem czy daje rade, wszystko sie trochę zlewało, pod sceną mniej słychać niż kiedyś, choć z tyłu pewnie jest lepiej.

Ogólnie jak mówiłam na początku, koncert nie spełnił oczekiwań ale to przez to, że wole sie powłóczyć po Polsce po koncertach (ładnie ujmując – Pesto – nie powtórze jak to ujołeś)

edit: podobno brzmiało to “jechać do czarnej dupy” :D

Napisz komentarz